Elektroniczne sygnalizatory brań – Dla kogo?

Ich historia sięga 1950 roku. Od tamtej pory każdego roku na rynku pojawiają się modele coraz bardziej wyczulone na prawdziwe branie. Wiele z nich wyposażona jest w nowoczesne technologie. Dzisiejsze elektroniczne sygnalizatory brań nie tylko nie reagują na przypadkowy ruch żyłki, ale też wysyłają informacje o zdarzeniu na smartfon wędkarza.

Sygnalizator brań – Komu się przyda?

Temu, komu marzą się połowy bogatsze od dotychczasowych. Czyli każdemu wędkarzowi. Elektroniczne sygnalizatory brań mogą zainteresować każdego amatora metody gruntowo-spławikowej. Gadżet dobrze spisze się na spokojnych wodach, więc może okazać się strzałem w dziesiątkę przy polowaniach np. na karpie.

W każdym przypadku niezbędne jest wcześniejsze dostosowanie czułości urządzenia do warunków, jakie panują na danym łowisku. To pozwoli wyeliminować alarmy wywołane przypadkowym ruchem, np. podmuchem wiatru. Warto mieć tu na uwadze, że mniejsze i mniej agresywne osobniki będą wymagały od sygnalizatora większej czułości, niż duże drapieżniki.

Sygnalizatory wędkarskie – Gadżet ma wiele zalet

Elektroniczne sygnalizatory brań najbardziej docenia się podczas wędkowania w warunkach ze słabą widocznością. W gęstej mgle lub nocą, gdy mały spławik staje się niemal niewidoczny, alarm jest jedynym skutecznym informatorem. Nie wymaga też pełnego zaangażowania ze strony wędkarza. Ten może więc śmiało skupić się na oprawianiu już złowionych ryb bez obaw, że przegapi branie kolejnej.

Nawet, jeśli będzie oddalony od wędki o kilkadziesiąt metrów. Sygnalizator, w zależności od modelu, może być bowiem wyposażony w czujnik, z którym skontaktuje się radiowo. Ten niewielki, plastikowy gadżet sprawdzi się również przy ustawianiu wędzisk na różnych, oddalonych od siebie stanowiskach. Z nim nie trzeba ograniczać się do jednej wędki, co pozytywnie wpłynie na efekty połowów.